Czas zapiernicza nieubłaganie. Nie zrobiłam ostatnio nic nowego a to znaczy że papiery, stemple, tusze i spreje usychają z tęsknoty za mną...ja jeszcze nie mogę tego samego powiedzieć ;) ale powoli zaczyna mi dokuczać brak nocnego babrania w emocjach.
Póki co mamy ostatni dzień sierpnia.
I w zasadzie nic się nie zmienia.
A z drugiej strony zmienia się wszystko.
Sierpień był niesamowicie zajebistym miesiącem. miesiącem zmian. W różnych sferach Jaszkowego świata.
i tym jakże miłym akcentem żegnam letnie sukienki ;)
No chyba, że pogoda znowu nas zaskoczy...
Ściskam was!
Tym co idą do szkoły kształcić swe zwoje mózgowe- cieszcie się! bo te lata już nie wrócą ;)
Tym co idą do szkoły karmić czyjeś zwoje mózgowe- cierpliwości! ;)
Tym których wita kampania wrześniowa- Cieszcie się nawet z tego ;) (ja wspominam te lata z łezką w oku, były piękne!)
A tym u których wrzesień nie wywołuje żadnych poważniejszych zmian- czego ja wam mogę życzyć? o_O
Dobra, spadam bo niestety niczym ciekawym was nie uraczę ;)
No i nie pozostaje mi dzisiaj nic innego jak powtarzać w kółko jak mantrę
"Myśl pozytywnie" Sokół
gdyż sąsiad mocno się uparł na remont balkonu... (wdech i kur**a wydech)
"...Życie jest kurwa piękne, to nieśmiertelny banał
Nie przeklinam wcale i nie czuję agresji
Powtarzam sobie mantrę i nie odczuwam presji
Jestem wyciszony i całkiem pozbawiony nerwów,
Ta noga skacze mi wyłącznie z muzycznych kurwa względów..."
baaaaaj
Nie przeklinam wcale i nie czuję agresji
Powtarzam sobie mantrę i nie odczuwam presji
Jestem wyciszony i całkiem pozbawiony nerwów,
Ta noga skacze mi wyłącznie z muzycznych kurwa względów..."
baaaaaj
Jasz
























