niedziela, 31 stycznia 2010

Na rozruch

Nie scrapowałam caaałe wieki. Czułam jakby to była wieczność.
Na rozruch zrobiłam sobie taki niewielki album na bazie kopert.

Papiery Studio2Mers są po prostu oszałamiające i to dzięki nim przebiłam bezczynność scrapową.

Jako, że latam wszędzie z moim lomoskiem a potem wywołuję zdjęcia u zajebiście niemiłej pani to mam ich całkiem sporo... No ale co za tym idzie są też pojedyncze foty, albo właśnie takie kilka sztuk, że człowiek nie do końca wie co z nimi zrobić... czy album czy nic :P

No i tym razem powstał album. Od czapy :P

Papiery z serii "Fait Main Boheme" i te gwieździste stemple :)




i zdjęcie, które dedykuję Nulencji :D :*:* (bo bez ręki nie mogło się obejść)


Buziole wam przesyłam niedzielne

:*

Jasz


o rety i omal bym zapomniała!





Same zobaczcie jakie cuda... czas tylko do dzisiaj... :)

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Koncertowo

bywam
i nawalam.

ot i cała filozofia.

Internetowy świat wylazł mi spod paluchów, nie starcza mi na niego czasu i chęci czasem też brak.

Krążę po świecie, realizuję pomysły i marznę w nos 8)(nie wiem jak u was ale u mnie dzisiaj prawie minus 30 na termometrze O_o )

Ale jest pięknie.

Jest mroźno, skrzypiąco i niechcąco siedzieć w domu.o.

Za to, że zupełnie nie wiem co się u was dzieje przepraszam :(, szczerze przepraszam i obiecuję nadrobić w niedalekiej przyszłości. Bo teraz to się nie zobowiązuję bo ledwo się wyrabiam.

Dziękuję, że pomimo tej mojej niebytności w wirtu@lnym świecie jeszcze do mnie zaglądacie i komentujecie :*. Serio za to dziękuję :*

Jako, że nic ostatnio nie tworzę (z wyjątkiem kilku kartek urodzinowych) to nic nowego nie będzie. Będzie za to tylko rąbek ukazany mojego szwedzkiego podróżnego albumu :) i dwie foty z najwspanialszego koncertu na jakim ostatnio byłam.




i kawałek koncertu (a w zasadzie... hmm nogi moje, przyjaciela i przypadkowego b-boya :P) foty strzelane oczywiście moim lomoskiem rybimokiem 8)



Głównym daniem wieczoru był koncert Eldo. Nie byłabym sobą gdybym nie zamieściła teledysku ;) Koncert był niesamowity, przenoszący mnie w inny wymiar i uświadamiający mi z jednej strony upływ lat (w metryce) a z drugiej fakt, że ja się nie starzeję. Nie i basta ;)

endżoj ELDO "Granice"




zmykam pod kocyk do książki :*:*

buziole zimowe wam przesyłam

czwartek, 7 stycznia 2010

Jak zwykle spóźniona

Ze wszystkim.

Witam was moi drodzy czytacze/podglądacze/komentarzy zostawiacze :*:*

Nie było mnie tu dłuższą chwilę (a przynajmniej tak mi się wydaje). Święta oraz Nowy Rok spędziłam nie dotykając wirtualnego świata i było wspaniale!


Wypada jeszcze wyskakiwać z noworocznymi życzeniami? hm?

Jeżeli wypada to chciałabym wam życzyć spokoju. Odnalezienia w sobie tego czego szukacie, samorealizacji a co za tym idzie samozadowolenia :*:* I zdrowia. Dużo zdrowia :*

Dawno tu nie pisałam i jakoś się odzwyczaiłam... Trwałabym zapewne nadal w tym oderwaniu od rzeczywistości ale dzięki Nulce kostropatej wzięłam się za siebie (dosłownie i w przenośni).

Dawno nie scrapowałam, więc jako taki rozrusznik machnęłam mini albumik z kolejnej kliszy jaką wywołałam z mojego Lomoska :D (coraz bardziej się lubimy i rozumiemy).

Wybaczcie zdjęcia- są koszmarne, wiem. Ale nie mogłam złapać światła a i moje umiejętności rozjaśniania zdjęć jak widać pozostawiają wieeele do życzenia ahahaha 8)


Album to takie upamiętnienie kolejnego honorowego oddawania krwi. W końcu uwiecznionego na zdjęciach. Nic szczególnego bo nie napracowałam się przy nim jakoś szczególnie... (co zresztą widać).
Przy każdym zdjęciu krótka notatka - ale pozwólcie, że zachowam je dla siebie :)


i środek (nie cały, wybrałam tylko kilka zdjęć)



i odwłok





Wybaczcie jakość zdjęć {oblewam się rumieńcem}

Powoli zaczynam ogarniać przestrzeń wokół siebie i zapewne takich mini albumików powstanie jeszcze kilka. o. Taki mam plan.


A na koniec jeszcze raz dziękuję za przecudne życzenia, kartki świąteczne i grzańce (Yoasiu :* )

W związku z licznymi pytaniami o pochodzenie Matrioszkowego termosu spieszę donieść, że nie był zakupiony w żadnym sklepie... więc to poważny unikat :) Pewna pani była jego posiadaczką (nie używany) a zaraz potem ja (nie używany :D ) no a teraz Maraia :P

buziole Jasz