poniedziałek, 12 października 2009

' dni kilka'

Witam w ten "piękny" poniedziałkowy poranek (no powiedzmy...że poranek ;) ).

Jak tam samopoczucie po weekendzie? Udało wam się zrealizować wszystko co zamierzałyście?
Bo mi się nie udało 8).
Ale udało się zrobić za to coś zupełnie innego.

Wczoraj np. miałam sprzątać. Plany były ojeeej taaakie wielkie i poważne... nic z nich nie wyszło bo była beznadziejna pogoda (a jak wiadomo jak jest ciemno, pochmurno i do tego pada deszcz to nijak nie można sprzątać! No nie ma takiej szansy, prawda? ahahahhaa).

No i postanowiłam zająć się czymś przyjemniejszym. Zrobiłam szpagetti i przeszłam do czynów. Zrobiłam jeden album chwilowo utajniony... (no dobra. zaczęłam w sobotę ale skończyłam w niedzielę) i drugi który mogę wam pokazać.

Na boskiej (mojej ulubionej ) bazie od Gizmo, która czekała na swój moment chyba od początku powstania sklepu aż do teraz... 8) (jak widać czasem mi się nie spieszy).

Dużo zdjęć...


z dedykacją dla Anny Marii (naszej) ahhaha :*:*

odwłok

no i finalne ujęcie

Poza tym po raz pierwszy użyłam papierów ils "Owocówki". No z tymi jabłuszkami i kiwi to po prostu pracuje się jak po maśle :P bossskie są :D

a na koniec (bo mało zdjęć było prawda? ahahaha) pokażę wam moje nowe szklankiii :D. Kojarzą mi się tylko i wyłącznie z kompotem. Truskawkowym. Ale sok grejpfrutowy też z nich dobrze smakuje :P



Dobrego początku tygodnia maszkary :*

Dzięki za wszyyyystkie ciepłe słowa :D

Jasz

wtorek, 6 października 2009

Tak to widzę

Po pierwsze mam chwilę dla siebie. Chwilę spokoju.
Piję Karmi kawowe...a to pierwsza oznaka, że coś ze mną nie tak.
Drugą oznaką jest to że kupiłam dzisiaj buty które nie są (podkreślam: NIE są) trampkami.
Więc mam ważny dzień ;) (i chyba za ten zakup te karmi piję 8) ).

No w każdym razie pomijając już ten jakże istotny fakt co w tej chwili piję (ahhahaa) przejdę do meritum sprawy ;)

Otóż moje drogie zrobiłam noteso-mini album dla przyszłej mamy.

Dla mojej fantastycznej funfeli, którą kocham bo mimo że ja ciężka we współżyciu jestem ( :P ) to dzielnie mi o nas przypomina :*. Za to kocham :*
Nie widziałam tej małpy nigdy na żywo na oczy. Jest to miłość internetowa która trwa już hmmm hmmm kawał czasu... bo jakoś tak na moich studiach się zaczęła O_o (przed chwilą zdałam sobie z tego sprawę i aż zbladłam, że to tyyyle czasu...).
Ale co to ja chciałam... wybaczcie że tak co raz odbiegam od tematu :P

No i zrobiłam to małe coś, zrobiłam z zajebistym bananem na gębie. Bo dla niej. Bo syn będzie się nazywał Michał. Bo z potrzeby serca. Nie wymuszony. Bo tak jak ja,ona nie gustuje w słodkich dziecięcych rzeczach i takich scrapów też nie lubi :D. Więc byłam megaśnie wyluzowana i ogromnie się cieszę, że przypadł tej małpie do gustu :* (dziękuję :*)

To se pogadałam...

Ja, jak wiecie, nie za bardzo czuję klimat robienia takich słodkich dzieciowych rzeczy ale chociaż troszkę chciałam żeby jednak dziecięcy wyszedł... no bo inaczej być nie mogło.

Notesominialbum ma miejsce na zdjęcia i ma miejsce na notatki.






i odwłok. Tu się chwalę moim zajebistym prezentem w postaci podpisu jaszmurkowegoooo od Nulencji mojej trolowatej :*


A tu razem w komplecie ze śpiochami (które obiecała włożyć dosłownie jeden raz tylko do zdjęcia ahhaha )

Jak już pewnie 3/4 z was kojarzy użyłam papierów projektu Ibiska dla I lowe scrap "Chocomint", poza tym stempelka ptaszkowego projektu Eight (którego niestety nie mogę podlinkować?) i stempelka kocham, i guzioli też.

Buziole wam przesyłam i idę zalec swe zmęczone ciało na łóżku, wsłuchując się w



Jasz :*

czwartek, 1 października 2009

łapię wiatr w żagle

a przynajmniej chwilowo!

Jestem taka podekscytowana i tak pozytywnie przepełniona ciepłem szału twórczego minionej nocy (!!! taaaak!!!), że aż cała paruję :D.

Po raz pierwszy od pół roku siedzę sobie o tej porze w domu (co prawda z bólem mięśni i lekkim katarem ale zawsze to coś :P ).
Wczoraj tak się wyluzowałam tą myślą, że nie idę do pracy że aż mnie wena naszła :D. I tak się ocknęłam z niej jak już stworzyłam maleństwo, które prezentuję poniżej. A była khem khem 4 nad ranem! O_o
Jeah! Już myślałam, że nigdy nie powróci do mnie to cudowne uczucie spełnienia. A jednak! A jednak! Aż mam ciarki na tyłku :D

Nie jest to szczyt możliwości wszelakich ale bardzo dobry oczyszczacz. Tak w sam raz na te dni.

Miałam nieziemskie natchnienie na papiery Anny-Marii z kolekcji "Oblicza barw". No więęęc długo nie kazałam im czekać (jak na moje możliwości :P ).
Poza tym w końcu zmolestowałam boskie(i chyba moje ulubione...) tagi ze Scrapińca - tylko te moje są jakieś mniejsze... Kocham Gizmo i jej bazy :D na na na na.
A do tej Polskiej mieszanki dorzuciłam ćwieki Latarni Morskiej, które już chwilę na premierę czekały :P.
Kocham nasze zdolne babki za to, że wzbudzają we mnie dzikie żądze i chęć scrapowania :*:*:* lowe lowe

No a teraz gwóźdź programu. Będzie dużo zdjęć no ale to chyba nieuniknione dopóki nie nauczę się łączyć zdjęć 8)




i odwłok

Tematyka jak widać różnorodna... od spraw błahych po dość istotne ;)

Lubię go. Po prostu go lubię {wstydniś}.

Dzięki za odwiedziny i za komentarze :*, dodają skrzydeł.

lowe

Jasz