sobota, 27 czerwca 2009

I LOWE SCRAP

Taka jestem podekscytowana od tygodnia, że aż ze mnie paruje :D (i nie ma tu nic do rzeczy pogoda za oknem :P )

Zapewne doszły już do was słuchy (a jeżeli jeszcze nie doszły to lepiej późno niż wcale :P ), że Nulka uruchomiła machinę ilowescrapową :D (jeah)

(kliknij na banerek a przeniesie Cię do sklepu)


W sklepie znajdziecie wiele cudnych papierów, stempli które są wynikiem pracy zdolnych Polek :*:*
Ceny są baaardzo przystępne a wszystko warte grzechu bez dwóch zdań :D. Te stemple... te guziole... papierzaki mmmrr :D

W związku z tym mam dla was małą niespodziankę :)

Wystarczy, że zostawicie komentarz pod tym postem i umieścicie info na swoim blogu, z linkiem do I lowe SCRAP a możecie wygrać te oto cudne zestawy papierów :D. Git?



Losowanie odbędzie się 4 lipca!

Ściskam was mocno :*

poniedziałek, 22 czerwca 2009

Pssst

Jakieś dziwne uczucie mnie dopadło... takie którego uwielbiam doświadczać a jednocześnie nienawidzę.
Bo mnie dzisiaj jakoś na zadumy tory wieczór skierował 8).

Kolejne wpisy w moim art journalu.
Uwielbiam patrzeć na niego jak rośnie. Staje się coraz grubszy... i jest jakiś taki dziwnie magiczny w swej prostocie (przynajmniej w moim odczuciu...ale to pewnie dlatego, że jest mój ahahaa)

Taki wpis bo mnie ostatnio właśnie takie myśli nawiedzają.


i lżejszy. Ze zdjęciem które ukradłam Nuli :* :D


Po raz pierwszy nie odczułam, że są już wakacje.
Jakoś mnie tak wszystko w tym roku omija... całe to zamieszanie.
Wczoraj siedzieliśmy z kumplem w knajpie, sączyliśmy kolejne piwo (no chociaż tego tempa sączeniem nazwać raczej nie można...) i dumaliśmy nad sensem naszego bytu na Ziemi ;).
Żałuję, że nie jestem tak oczytana jak on. Żałuję, że nie dorównuję mu intelektem... (bo skubaniec ma wiedzę aż paruje). Ale chyba przestanę tego żałować bo... bo dobrze, że jest i że chociaż na chwilę może poopowiadać o tym czego nie wiem. I mogę przenieść się w świat, który niby tak dobrze znam a tak naprawdę nie znam wcale.

łe, słaba jestem w tych filozoficznych gadkach ;), idę spać.


Jaszka która ciotką wredną zostanie bo Bridulcowi mojemu brzuchol rośnie... :* :D

niedziela, 7 czerwca 2009

Krzywulców co nie miara

Olaboga... wyżyłam się twórczo chyba za wszystkie czasy O_o.
Miałam zupełnie inne plany a wyszło co wyszło 8).

Najpierw album, który czekał na powstanie od początku maja. A ja o dziwo jakoś stosunkowo szybko się za niego wzięłam.
Ma w środku ponad 20 zdjęć. Ale niestety nie wszystkie wam pokażę :). Miał być w miarę szybki w robocie i nie mieć dużo dodatków. Bo jakbym miała uderzyć w dodatki to chyba robiłabym go z tydzień. A nie chciałam. Nieeee. Główną rolę miały tu grać wbrew pozorom opisy a nie zdjęcia ;). Najpierw nie darzyłam go sympatią (albumu) ale teraz zaczynam go nawet lubić. Chyba dlatego, że zamknęłam w nim tak dobre i energetyczne wspomnienia :D.

Wybaczcie zamazane buzie {wstydniś}



Udanej końcówki niedzieli wam życzę :*. (a lokale wyborcze odwiedzone? hę? :P )


Aaaaaj kochani... nie dość, że Ola ma urodziny to jeszcze kusi tą watą cukrową tak, że aż mi oczy na wierzch wyszły! O_o. Sami zerknijcie... o tuuu.

Jasz

wtorek, 2 czerwca 2009

ROLLmops

Siedzę już czwartą minutę i dumam co by tu napisać sensownego.
I jedyne co mi przychodzi do głowy to same głupoty i coś na kształt narzekania (a to przez pogodę, która tak mnie irytuje... że mam ochotę wyć :| ).

Więc pozwólcie że zamknę swą jadaczkę (jaka błoooga cisza prawda? :P ) i wstawię dwa zdjęcia.

Zwyklak. Na użytek własny.


A nie. Nie dam rady tak cicho siedzieć. Muszę ponarzekać 8). Przez tą *&#%$@@#! pogodę (a co za tym idzie picie kawy hektolitrami) wypłukałam sobie magnezzz z organizmu i łapią mnie skurcze ahahaha. No i już mi lepiej 8)

howk Jasz

:*