Parchate albumy nadal wędrują.
Zdecydowanie milej by było gdyby wszystkie rozpoczynające swoją wędrówkę również ją skończyły... Ale niestety pewne osoby postanowiły przerwać ich podróż (Kianit mam nadzieję, że albumy nie palą Cię w palce...).
Jednym z nieszczęśliwie zaginionych albumów był album Pasiaka :*. Ponieważ mocno Pasiakowej zależało na tym ażeby album żył porozsyłała do dziewczyn bazy, które sobie potem sama wklei do albumu :)
No i tak wyszło, że wpis zrobiłam szybciej niż się spodziewałam :P (alleluja). Temat albumu Pasiakowej brzmi "czasem...".
Moja interpretacja
Jakoś zaczyna mnie ciągnąć do scrapowania... cieszę się jak durna! W planach mam nawet lifta (ja i lift O_o taaaa).
[lepiej nie będę wspominać jaka muzyka towarzyszyła mi przy tym wpisie... bo najnormalniej w świecie się wstydzę ahahaha]
A jakoś mało gadatliwa dzisiaj jestem... to pewnie przez to, że przynależę do obozu Nikona ahahahah
[lepiej nie będę wspominać jaka muzyka towarzyszyła mi przy tym wpisie... bo najnormalniej w świecie się wstydzę ahahaha]
A jakoś mało gadatliwa dzisiaj jestem... to pewnie przez to, że przynależę do obozu Nikona ahahahah
howk Jaszszszsz
:*