piątek, 30 stycznia 2009

Kolorowe marzenia

Robiłam wczoraj coś na kształt porządków... (po raz setny zabieram się do tego żeby kilka rzeczy wyrzucić...ale nie umiem bo jakaś część mnie mówi "zostaw! jeszcze się przyda" :P ).

I natknęłam się na katalogi Ikei.


i jak tak sobie zaczęłam je przeglądać i przeglądać... i przeglądać to pomyślałam, że już mam dość tego przeglądania ;).

No i powstał totalny spontan (co widać...), no i recycling (baza to koperty, środek zdjęcia z katalogów, naklejki i kawałek materiału).

Proszę się z tego małego krzywulca nie śmiać :P. Przeglądając go uświadomiłam sobie, że moja czaszka wkracza na inny poziom... mam chęć zmian. Chęć ułożenia sobie świata wokół siebie troszkę inaczej niż dotychczas. Dojrzewam? 8) (no czapkę noszę...to może to kolejny poziom? ahahaha ;) )

Zdjęcia w środku oczywiście nie oddają w całości tego co w domu bym mieć chciała. Ale tylko takie udało mi się wykrzesać z tych katalogów - i tak nie jest źle. 3/4 kupiłabym od razu ;) (dobrze, że mam do Ikei troszkę daleko...).

Poza tym pomaziałam sobie troszkę tak ala Elsie.

dopisek: i żeby tak jaśniej było...to dom jako dom mi się nie marzy :) Może być ale niekoniecznie. Jestem wychowana w bloku i mogę tu zostać :D. Marzą mi się tylko swoje od stóp do głów projekty wprowadzone w życie :). o.




no oczywiście to wygląda jak jeden wielki cukierek. I w sumie tak wyglądać miało... Patrzę na tego malucha z przymrużeniem oka - więc wam tez radzę ;)


a na koniec pozdrawiam razem z Sysunią :D i życzymy dobrego weekendu. Mój zapowiada się długi... twórczy i powalony na mózg 8) jeah jeah :*:*:*

hejkaaaaa (ala Mariolka)

Jaszulinda :*:*:*

środa, 28 stycznia 2009

w {nieczasie}

Ostatnie dni mijają mi za szybko (tak jakby to coś nowego w moim przypadku było...).

Siedzę.
Oddycham.
Patrzę.
Wącham.
Czuję.
Chłonę.
I wyczekuję wiosny. Wyczekuję bo już pierdolca dostaję.
Słucham. Słucham nowego Eldo.
I jest mi dobrze.

Tak. Jest mi dobrze. chociaż tylu rzeczy mi brakuje. Chociaż tyle myśli plącze mi się pod czaszką. Chociaż na tylu ludziach się zawiodłam... Ale są też tacy na których zawsze mogę polegać i to mi daje siłę. I reszta przestaje być taka istotna. Resztę mam w dupie.

Kolorów mi trzeba. Tulipanów w wazonie i czereśni na półmisku (bo już mi się pomarańcze przejadły).

Maziam sobie i koloruję świat wokół mnie.

drooopsy




maziaje


I myślę tak sobie...



Spokoju wam życzę. Wytrwałości w powziętych celach. A jak lecą kłody pod nogi... to zwinności żeby je przeskoczyć :)
I spełniać marzenia. I dawać nadzieję innym i natychać i oddychać swobodnie.

Ściskam :*

A jak za długo nie odpowiadam na jakiegoś mejla to proszę-wyślijcie ponownie. Bo albo w spamie wylądował, albo mam sklerozę (obie możliwości są na podobnym poziomie).

A za to, ze tyle słów tu dobrych zostawiacie... to normalnie nie umiem dziękować. A Monikouette to już w ogóle :*

Dzięki, że jesteście :)

środa, 21 stycznia 2009

natchnięta Jaszka

yhyyym

Siedzę i robię milion rzeczy. Nic dookoła nie istnieje.
Nawet sen dzisiaj miałam dosyć dziwny... i proroczy :P (chyba). Śniło mi się, że pomalowałam ściany w dużym pokoju... farbami akrylowymi. W różnokolorowe kwadraty o_O i cyferki od 1 do 5 (to już nie mam pojęcia co to znaczy).

Kolejna porcja notesów dostępna Decobazaarze :)







zbiorowe_notesorzewo


Już środa... olaboga kiedy te dni uciekają o_O

Ściskam i dzięki za każde dobre słowo w komentarzach :*

Jaszka

wtorek, 20 stycznia 2009

muzyczne wspomnienia & broszka

No tak... zebrało mi się na sentymenty kiedy znalazłam kasetę... Potem w moim notesie do wszystkiego zrobiłam to


natchnęło mnie.

I powstał taki mały pamiętnik/wspomnieniowiec.

Całość to koperty. Okładka kawałek papieru w który coś było zawinięte...wazon jakiś czy coś.
Nie jest to nic szczególnego... bardziej takie zapiski. Ale bardzo się ciesze, że go sobie zrobiłam. Tak dla samego faktu posiadania. Będę dzieciom pokazywać :P.
To takie moje uzewnętrznienie :P, wchodzicie w ważną Jaszkową sferę 8).
Troszkę zdjęć jest...



a tu jeszcze faza kasetowa trwa... i się rozwija. Krzywulcowa straszliwie ta moja kaseta (tak, bo to jest kaseta;P ). Ale to pierwsza... i nie wykluczone, że powstanie ich więcej.



a notesik poleci do tadaaaaam Zielonej! :* Wszystkie napisałyście tyle ciepłych wspaniałych słów, że nie mogłam się zdecydować. I gdyby nie poczta... to wysłałabym je do was wszystkich! :*
Ściskam mooocno każdą z osobna :D


buziole :*

Jaszka

poniedziałek, 19 stycznia 2009

oldschool/ kasety mną rządzą

Wpadła mi dzisiaj w ręce kaseta.
Wpadła również do czaszki.
No a jak wpadła... to wiecie czego się spodziewać ;)

Chyba mam kolejną fazę...

To sprawczyni całego zamieszania:


a to wyniki (kolory troszkę przekłamane bo jest ciemno... już jest :P )


Ten różowy to prototyp więc zostaje u mnie :)

Niebieski szuka domu. A skoro szuka to muszę stanąć na wysokości zadania i mu go znaleźć. Chcesz aby mini notes zawitał w Twoje progi? Nic prostszego. Wystarczy, że zostawisz pod tym postem komentarz i napiszesz, że wyrażasz chęć posiadania go i dlaczego to do Ciebie powinien trafić :D. Powody mogą być różne... liczę na wasza kreatywność :*. Osobę wytypuję jutro (ale nie potrafię sprecyzować o której godzinie :P ). Bo jutro też pomykam na pocztę wysłać candy więc za jednym zamachem załatwię mu nowy dom. jeah

Git plan? O tego jegomościa się rozchodzi:




a tu zajawka... czegoś co powstało ale czeka na lepsze światło i zapewne jutro wam się ukarze. Uprzedzam ze względu na wasze zdrowie ;) Jak ktoś ma wrażliwe serce niech tu jutro nie zagląda ;)


no to hołk.

Jaszka :D

olaboga informacji natłok

No tak...

Chciałam tylko tak powiedzieć (zupełnie mimochodem :p ) - odnośnie filmiku z losowania candy :). Tak... to mój głos... ale troszkę zmieniony bo gdyż ponieważ mówiłam coś ala szeptem i z lekką chrypką :P.
Sama nie wiem czy tak brzmię ale jeżeli TAK brzmię to chyba będę milczeć ;).

Poza tym w Decobazaarze wystawiłam nowe notesy... Może znajdą swój nowy dom ;)


No a u Marty... olaboga... ta małpa zwariowała i candy organizuje. Ale nie zaglądajcie do niej... nic a nic ciekawego nie ma :P.


Poniedziałek mega zadupiaszczy... pogoda za oknem jedynie do czego zachęca to zakocykowanie się z herbatą w ręku 8).

Poza tym wygrzebałam stare "przeboje" i w sumie pogoda mi nie straszna ;)

Stare Miasto - Jak się poruszać po mieście

Stare Miasto "Jak się poruszać po mieście" jeah jeah bejbe {gibam się w rytm muzyki :P }
(rety... dlaczego ja nie wzięłam udziału w kastingu do "ju ken dens"... no dlaczego?... przecież tak zajebiście tańczę "modern jazz" (szczególnie na imprezach % ).
Chyba będę musiała to rozważyć.

baaaaaaaaaaaj

Jaszka

niedziela, 18 stycznia 2009

fundament

Chyba nic nowego nie powiem jeżeli stwierdzę, że zawsze swoje prace robię przy muzyce. Czasem kawałek wpłynie na mnie dosłownie a czasem tylko pomaga się skupić.

(kliknij na zdjęcie aby powiększyć)


Musiałam zrobić tego scrapa żeby mi przypominał o pewnych sprawach :). I chyba zostawię go na widoku. Na pewno. Na pewno zostawię.

A dla chętnych stwórca całego zamieszania Fokus i "Smsy" (lajtowa wersja...).





Jasz

piątek, 16 stycznia 2009

LOSOWANIE

No tak... miało być wczoraj. Miało. Ale niestety dzień wczorajszy nie pozwolił mi na to.
Więc wybaczcie ten mały poślizg...

Po pierwsze jestem w ogromnym szoku o_O, że tyyyle was wzięło udział w tym candy. Dziękuję wam za to :*. Dzięki temu poznałam kilka nowych blogów (dziewczyny dlaczego siedzicie cicho? ;) )

Troszkę czasu musiałam poświęcić na wycinanie a następnie wypisywanie losów (to zdecydowanie dłużej trwało :P ). Ale sama chciałam ;)


GRATULUJĘ Gatto Pazzo :* (mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko podlinkowaniu? :) ). Prześlij mi proszę swoje dane na mejla :*

Ten mały...niepozorny filmik ładował mi się chyba z godzinę. Nie przesadzam. A może nawet i dłużej. Mam drugi. Ale już nie mam cierpliwości żeby go tu ładować... po prostu nie mam 8).

Z uwagi na to, że tyle z was zechciało wziąć udział w tym losowaniu... pomyślałam, że wylosuję jeszcze jedną osobę do której wyślę candy ale już inne. Niespodziankę taką :)
Losowanie przebiegło w identyczny sposób jak powyżej :)

I tą osobą jeeeest:


MROUH

Również poproszę o mejla z adresem.


Dzięki jeszcze raz i bądźcie czujne 8)

Jasz

poniedziałek, 12 stycznia 2009

Smakołyki {blog candy}

Dobra... nadeszła i na mnie pora. Bo nie można tylko brać ale trzeba też i dawać ;).
Więc oto i ono.

Nie jest to szał ciał ale mam nadzieję, że wam posmakuje :*

wszystko jest nowe, nieużywane i nie nadpoczęte ;)


Warunki wzięcia udziału w losowaniu są proste i chyba już znane dla wszystkich ale wypada żebym je tutaj zamieściła:

1. Zostawcie pod tym wpisem komentarz z adresem swojego bloga/strony

2. Na swoim blogu należy dać znać innym, że Jaszka rozdaje cukierki


A jak te dwa warunki zostaną spełnione to już tylko zostaje wam czekać do powiedzmy czwartku 15 stycznia :)


Powodzenia :D

Jasz

czwartek, 8 stycznia 2009

Whatever witch your however

"Deathproof" Quentina Tarantino oglądałam chyba z 5 razy. W tym dwa razy w kinie.

Nie miałam najmniejszego zamiaru robić takiej notki. Ale właśnie podczas prasowania na mojej liście muzycznej przeskoczył kawałek "Down in Mexico"

i od razu prasowanie żwawiej poszło ahahahha ;)



Mimo, że jestem kobietą. Mimo, że do lesbijek mi zdecydowanie za daleko to ta scena normalnie przyprawiła mnie o dreszcze. W kinie siedziałam wbita w fotel (nie wspomnę o kumplu którego widok mnie po prostu nieco zdziwił ahahahah dawno temu to było ale pamiętam jakby było wczoraj :P ).

Film jest po prostu zajebisty.

Cała ścieżka dźwiękowa powalająca... i od razu mi się chce wakacji i pieprzniętych wypadów nad jezioro... Boże żeby to się nigdy nie zmieniło...



a scena to już "mistrzostwo" i cała ja








Jasz