Witam w ten "piękny" poniedziałkowy poranek (no powiedzmy...że poranek ;) ).
Jak tam samopoczucie po weekendzie? Udało wam się zrealizować wszystko co zamierzałyście?
Bo mi się nie udało 8).
Ale udało się zrobić za to coś zupełnie innego.
Wczoraj np. miałam sprzątać. Plany były ojeeej taaakie wielkie i poważne... nic z nich nie wyszło bo była beznadziejna pogoda (a jak wiadomo jak jest ciemno, pochmurno i do tego pada deszcz to nijak nie można sprzątać! No nie ma takiej szansy, prawda? ahahahhaa).
No i postanowiłam zająć się czymś przyjemniejszym. Zrobiłam
szpagetti i przeszłam do czynów. Zrobiłam jeden album chwilowo utajniony... (no dobra. zaczęłam w sobotę ale skończyłam w niedzielę) i drugi który mogę wam pokazać.
Na boskiej (mojej ulubionej )
bazie od Gizmo, która czekała na swój moment chyba od początku powstania sklepu aż do teraz... 8) (jak widać czasem mi się nie spieszy).
Dużo zdjęć...





z dedykacją dla Anny Marii (naszej) ahhaha :*:*





odwłok

no i finalne ujęcie

Poza tym po raz pierwszy użyłam papierów ils
"Owocówki". No z tymi jabłuszkami i kiwi to po prostu pracuje się jak po maśle :P bossskie są :D
a na koniec (bo mało zdjęć było prawda? ahahaha) pokażę wam moje nowe szklankiii :D. Kojarzą mi się tylko i wyłącznie z kompotem. Truskawkowym. Ale sok grejpfrutowy też z nich dobrze smakuje :P


Dobrego początku tygodnia maszkary :*
Dzięki za wszyyyystkie ciepłe słowa :D
Jasz