niedziela, 15 listopada 2009

z pieczary

nadaję.

Nie ma mnie. Nie chce mi się być.
Dobrze mi póki co w tym hermetycznym pakunku w który się schowałam :*

Ale chcę dać znak, że żyję. Bo innego znaku póki co nie będzie.

Jakąś chwilę temu...


albumosy2



albumosy3

a poza tym...



i za to kocham nadchodzącą zimę.
za nie.
za różowe szczęście.

zycie


i kiedyś. kiedyś.


Życie jest piękne. Jest.
I nie, nie mam doła.
Mam po prostu awersję do komputerowego świata. Chwilową 8)


buziole Jasz :*

piątek, 6 listopada 2009

Spontaniczny miting

Spontaniczny miting miał miejsce w Łodzi.
U Anny Marii w domostwie.
Tu akurat seria zdjęć zrobiona w szale kiedy to już Kamaftut z Ibi nas opuściły :* (drugi album w trakcie rysowania zamysłu we łbie :P )

Chciałam mocno kolorowo. Chciałam żarówkowo wręcz. Na innej bazie i chyba to mnie blokowało. Żaliłam się Nuli, że co usiądę do niego, co rozłożę wszystkie rzeczy to pizd... weny nie ma.
A wczoraj mnie naszło bo po raz pierwszy wpadły mi w ręce karki jakiejś książki (kompletnie nie wiem jakiej...). A na jednej stronie od razu rzuciły mi się cyfry 24 (jak data wyjazdu O_o) i już mi więcej nie było trzeba. Wiedziałam, że użyję tej książki. Bo miało być delikatnie i tak właśnie jak jest u Anny Marii- spokojnie. I tak by było gdyby mnie cholera jasna nie podkusiło żeby rozpylać magentę :|. No nie jestem zadowolona :(.
No ale jest.
Jeszcze dwa fragmenty z książki mi idealnie podpasowały- byłam w szoku! Nigdy, serio nigdy tak nie miałam. Aż mi z wrażenia czaszka parowała ;)
Wymiary 13x17 cm.



spontan2

spontan3

spontan4

spontan5

spontan6

spontan7

i odwłok (znowu jestem na siebie zła bo walnęłam stempla na taśmie, a latarniowy tusz się rozmazujeeee i nie wiem co zrobić buuu 8) ).

spontan8


No to wsio.

Buziole :*:*:*

Zdjęcia z moich nowych nabytków niebawem 8). Klisza w fisheye już na wykończeniu, natomiast na oktomatowe foty przyjdzie mi chyba troszkę poczekać bo nie ma światła :| (u was też śnieg za oknem?)

Jasz

wtorek, 3 listopada 2009

OKTOMAT

Moje nowe dziecko...
Świeże.
Pachnące.
Dziewicze :P

Oktomat. Moje spełnione marzenie.



jeah bejbe 8)

Taka jestem cały dzień podekscytowana, że nie musiałam pić kawy O_o ahahaha

na na na an a

kocham dzisiaj wszystkich :*:*

kochaaaaaaaaaaam

dziękuję za waszą obecność. Za to, że czytacie te moje durne wypociny. o.

Jasz

niedziela, 1 listopada 2009

pstrrrryk

To ja.
Wyłaniam się z pieczary.
Dlaczego czas tak szybko mija? (po raz setny zadaję sobie to pytanie na wstępie i znowu nie znajduję odpowiedzi).

Odleciałam od blogowego świata.
Odleciałam na własne życzenie.
Na chwilę, na złapanie oddechu.

W międzyczasie było szalone spotkanie u Anny Marii.
Było dosyć niedawno a ja czuję jakby minął rok od naszego spotkania... :*:*:*

W międzyczasie obchodziłam drugi rok prowadzenia tego bloga - o czym na śmierć zapomniałam...

W międzyczasie zostałam posiadaczką nowego cacka (nie, nie chodzi o kubek ;) )



Nic mądrego w zasadzie nie mam do powiedzenia.
Bo jakoś mi się nie chce, nie mam weny i w ogóle...

Muszę nadrobić zaległości na waszych blogach- ponatychać się jakoś :)

Dzisiaj ogarnęłam swój domowy pierdolnik. Wyrzuciłam telewizor który i tak zawalał mi miejsce i od razu jakoś tak mam więcej energii :D. I poczułam, że potrzeba zmian zapukała do głowy ;)

Ściskam wszystkie odwiedzające osoby.

Dzięki że jesteście :*

Jasz

poniedziałek, 12 października 2009

' dni kilka'

Witam w ten "piękny" poniedziałkowy poranek (no powiedzmy...że poranek ;) ).

Jak tam samopoczucie po weekendzie? Udało wam się zrealizować wszystko co zamierzałyście?
Bo mi się nie udało 8).
Ale udało się zrobić za to coś zupełnie innego.

Wczoraj np. miałam sprzątać. Plany były ojeeej taaakie wielkie i poważne... nic z nich nie wyszło bo była beznadziejna pogoda (a jak wiadomo jak jest ciemno, pochmurno i do tego pada deszcz to nijak nie można sprzątać! No nie ma takiej szansy, prawda? ahahahhaa).

No i postanowiłam zająć się czymś przyjemniejszym. Zrobiłam szpagetti i przeszłam do czynów. Zrobiłam jeden album chwilowo utajniony... (no dobra. zaczęłam w sobotę ale skończyłam w niedzielę) i drugi który mogę wam pokazać.

Na boskiej (mojej ulubionej ) bazie od Gizmo, która czekała na swój moment chyba od początku powstania sklepu aż do teraz... 8) (jak widać czasem mi się nie spieszy).

Dużo zdjęć...


z dedykacją dla Anny Marii (naszej) ahhaha :*:*

odwłok

no i finalne ujęcie

Poza tym po raz pierwszy użyłam papierów ils "Owocówki". No z tymi jabłuszkami i kiwi to po prostu pracuje się jak po maśle :P bossskie są :D

a na koniec (bo mało zdjęć było prawda? ahahaha) pokażę wam moje nowe szklankiii :D. Kojarzą mi się tylko i wyłącznie z kompotem. Truskawkowym. Ale sok grejpfrutowy też z nich dobrze smakuje :P



Dobrego początku tygodnia maszkary :*

Dzięki za wszyyyystkie ciepłe słowa :D

Jasz

wtorek, 6 października 2009

Tak to widzę

Po pierwsze mam chwilę dla siebie. Chwilę spokoju.
Piję Karmi kawowe...a to pierwsza oznaka, że coś ze mną nie tak.
Drugą oznaką jest to że kupiłam dzisiaj buty które nie są (podkreślam: NIE są) trampkami.
Więc mam ważny dzień ;) (i chyba za ten zakup te karmi piję 8) ).

No w każdym razie pomijając już ten jakże istotny fakt co w tej chwili piję (ahhahaa) przejdę do meritum sprawy ;)

Otóż moje drogie zrobiłam noteso-mini album dla przyszłej mamy.

Dla mojej fantastycznej funfeli, którą kocham bo mimo że ja ciężka we współżyciu jestem ( :P ) to dzielnie mi o nas przypomina :*. Za to kocham :*
Nie widziałam tej małpy nigdy na żywo na oczy. Jest to miłość internetowa która trwa już hmmm hmmm kawał czasu... bo jakoś tak na moich studiach się zaczęła O_o (przed chwilą zdałam sobie z tego sprawę i aż zbladłam, że to tyyyle czasu...).
Ale co to ja chciałam... wybaczcie że tak co raz odbiegam od tematu :P

No i zrobiłam to małe coś, zrobiłam z zajebistym bananem na gębie. Bo dla niej. Bo syn będzie się nazywał Michał. Bo z potrzeby serca. Nie wymuszony. Bo tak jak ja,ona nie gustuje w słodkich dziecięcych rzeczach i takich scrapów też nie lubi :D. Więc byłam megaśnie wyluzowana i ogromnie się cieszę, że przypadł tej małpie do gustu :* (dziękuję :*)

To se pogadałam...

Ja, jak wiecie, nie za bardzo czuję klimat robienia takich słodkich dzieciowych rzeczy ale chociaż troszkę chciałam żeby jednak dziecięcy wyszedł... no bo inaczej być nie mogło.

Notesominialbum ma miejsce na zdjęcia i ma miejsce na notatki.






i odwłok. Tu się chwalę moim zajebistym prezentem w postaci podpisu jaszmurkowegoooo od Nulencji mojej trolowatej :*


A tu razem w komplecie ze śpiochami (które obiecała włożyć dosłownie jeden raz tylko do zdjęcia ahhaha )

Jak już pewnie 3/4 z was kojarzy użyłam papierów projektu Ibiska dla I lowe scrap "Chocomint", poza tym stempelka ptaszkowego projektu Eight (którego niestety nie mogę podlinkować?) i stempelka kocham, i guzioli też.

Buziole wam przesyłam i idę zalec swe zmęczone ciało na łóżku, wsłuchując się w



Jasz :*